Do pokoju weszła jedna z lekarek i kazała zejść mi na zajęcia. Nie widziałam sensu tych spotkań w gronie uzależnionych. Musiałam słuchać zrzędzenia innych dziewcząt jakie to one biedne , smutne bo np. chłopak ją zostawił ponieważ nie potrafiła skończyć z narkotykami. Ja jeślibym chciała skończyłabym z nałogiem lada dzień. Ćpanie to miał być bunt przeciw rodzicom. Choć nie wiem czy można ich tak nazwać. Anne i Damon (moi stworzyciele) są osobami powszechnie szanowanymi. Anne jest chirurgiem w szpitalu w LA , co tydzień w gazetach piszą jaka ona jest cudowna i wrażliwa na krzywdę innych , bo hm...uratowała jakąś dziewczynę , która złamała nogę , a jej rodzice byli tak uchlani , że nie wiedzieli o co chodzi. Wrażliwa na krzywdę innych ? Jakoś nigdy nie pomogła mi , kiedy potrzebowałam jej troski. Damon to ceniony prawnik , który od wyroków uchronił m.in. Lady Gagę czy Eminema. Może i zna prawo , ale uczuć to nie ma za grosz. Zamiast najpierw wysłać mnie do jakiegoś psychologa , oni wywieźli mnie do Ośrodka Leczenia Uzależnień. Może to jest ceniona klinika , lecz ja znalazłam się tutaj bez potrzeby. Jestem tu już tydzień , a coraz chętniej myślę o samobójstwie. W broszurze czytałam , iż powinno być na odwrót. Usłyszałam krzyk z dołu wołający moje imię. Olałam go , nie chcę znowu wysłuchiwać jakiś tępych lasek , które są uzależnione od sexu czy alkoholu. Jak się chce to można z tym skończyć !
-Veronico , proszę zejdź na dół ! - krzyczała opiekunka. Uważaj , bo zejdę. Marzenia...
-Nie mam zamiaru słuchać głupich dziewczyn.
-One nie są głupie. One potrafią przyznać się , że mają problem.
No i właśnie w tym sęk. Ja nie mam problemu , powtarzam to odkąd tu przyjechałam. Może kiedyś , gdy prześladowali mnie w szkole , ale teraz ? Absolutnie nie. Teraz gdy gniłam w tym ośrodku , mogłabym szwędać się po ulicach Los Angeles z słuchawkami w uszach. Tutaj nie można było mieć nawet MP3 , gdyż mogłabym się powiesić na słuchawkach.
-Veronico , musisz przyznać , że masz problem , wtedy będzie już z górki.
-Ja nie mam żadnych problemów ! Jasne ?! To wy je macie. - wrzasnęłam dość głośno ponieważ ptaki siedzące na moim oknie odfrunęły.
-Owszem , masz. Wiesz dlaczego cię tu przyjęliśmy ? - zagadnęła piastunka. Była drobna. Miała błękitne oczy i blond włosy sięgające do ramion. Była bardzo podobna do mojej starszej siostry - Lany. Znienawidziłam ją za to , że była taka idealna.
-Oświeć mnie. - bąknęłam przewracając oczami.
-Rozpoznaliśmy u ciebie zaburzenia osobowości , odżywiania oraz , choć masz 16 lat jesteś uzależniona od używek. Od papierosów po marihuanę.
Ojej. Jakby nie zauważyła większość nastoletnich Amerykanów pije regularnie. Weźmy choćby na przykład dziewczynę z mojej paczki - Ellie. Ma 15 lat , a jest seksoholiczką , alkoholiczką i narkomanką , a jej starsi nie zaciągają jej na odwyk. Albo są rodzicami , których chciałabym mieć lub są za bardzo zapracowani , żeby zobaczyć w jakim stanie jest ich córka.
-Veronico , rusz swój zad i zejdź na dół.
Podeszłam do drobnej blondyneczki , byłam od niej wyższa. W jej oczach pojawił się strach. Wypchnęłam ją za drzwi. W cholernych drzwiach nie było zamka , więc trzymałam je , by już tu nie wlazła.
-Veronico , natychmiast otwórz te drzwi ! - nie poddawała się piastunka.
-A tak a propos. Nie mów do mnie Veronica.
Dałam sobie spokój , z tym barykadowaniem wejścia. Ona może dalej mnie prosić , ale ja tam nie zejdę. Będzie musiała zrobić to siłą , a to jest przy jej wadze nie wykonalne. Dziwiłam się , bo przez chwilę do pokoju , nie wszedł nikt. Po chwili wparowała tutaj inna lekarka.
-Veronico , zejdź na dół. - powiedziała grubym głosem , przybliżając się. - Musisz być na zajęciach. Musisz zrozumieć , że dzieje się z Tobą coś złego.
Straciłam kontrolę nad sobą. Opuściłam głowę , wrzasnęłam i z dziką wściekłością rzuciłam się na kobietę. Ona całkowicie zaskoczona moją reakcją nie zdążyła się uchylić. Usłyszałam chrupnięcie jej żeber. Popatrzyłam na nią z góry , nie będąc w stanie pojąć , co przed chwilą zrobiłam. Dla mnie sprawa była jasna , u moich stóp leżała zwinięta postać , która zasłużyła na taki los. Sama się o to prosiła. W popłochu rozbiłam szybę i pobiegłam w stronę lasku.
_________________________________________________________________________________
Jeśli chcecie być obserwowani , podajcie swoje gg czy twittera.
O Jezu, ona ją zabiła? omg, pisz dalej :D
OdpowiedzUsuńOmg omg świetnie sie zapowiada! ♥
OdpowiedzUsuńOMG! Jestem ciekawa co będzie dalej! ;O . [just-lightweight.blog.onet.pl]
OdpowiedzUsuń